ASSASSIN'S CREED

Po skończeniu „The Two Thronses” czułem pewien niedosyt, nie był on spowodowany skopaną fabuła ani brakiem pojedynku z Dark Princem. Po prostu żal się robiło człowiekowi że to już koniec. Jednak UbiSoft jest firmą potrafiącą korzystać ze swoich licencji, znane tytuły z ich stajni dostały swoje sequele bo przecież nie zarzyna się kury znoszącej złote jajka. Z tego miejsca pragnę zapewnić że kolejne przygody Prince of Persia na pewno powstaną, podobno ma to być całkiem nowy bohater w osadzony w podobnych realiach, tylko tyle wiadomo i jest to wiadomość pochodząca ze źródła. Jednak pewnym wyznacznikiem jakości nowego PoPa może być gra nad którą aktualnie pracuje PoP team z Montrealu. Wbrew pozorom to dobrze że na nowe przygody księcia musimy poczekać, zawsze pierwsze gry na nową generacje konsol nie wykorzystują ich mocy w pełni; potrzeba czasu na opanowanie wszystkich, albo przynajmniej większości, sztuczek programistycznych pozwalających na lepszą grafikę. Nie wspominam o kilku rozwiązaniach które mogę być przemycone. Wiem że większość fanów chciałaby nowego Pronce of Persia aszybciej (najlepiej już;) ) ale poczekajmy ten rok, przypomnijmy sobie starsze części. A teraz pora na Assassin’s Creed.




Parę zdań wcześniej wspomniałem że potrzeba czasu aby opanować nową generację konsol, w końcu nadchodzi era konsol wielordzeniowych a jest to nowość w dziedzinie gier video. Jak na złość AC obala te tezę. Gdy zobaczyłem pierwszy screenshot zwątpiłem, grafika była zbyt dobra, często przecież producenci karmią nas sfabrykowanymi screenami, zdarzały się nawet rendery (np. słynna afera z „Gateway”) i tak już jest w tej branży niemal od zawsze. Jednak tegoroczne targi E3 pokazały że udało się wykrzesać grafikę zapowiedzianej jakości. Gra śmigała na xboxaxh 360 (lub pecetach, w zależności od relacji) emulujących PS3. Oprawa graficzna jest po prostu śliczna, jeżeli na tej konsoli rzeczywiście będzie to jest to nowa jakość w tej dziedzinie. Cieszymy się. Gracz wciela się w skrytobójcę o imieniu Altair (to po Grecku i Arabsku „lecący orzeł”) który poluje w Jerozolimie (rok 1191, czasy krucjat). Ponieważ gra jeszcze nie wyszła, oto co jak dotąd wiadomo:


» Gra nosiła tytuł roboczy „Project Assassin” i na początku była zapowiedziana wyłącznie na PlayStation 3, obecnie wiadomo że „Kredo Skrytobójcy” zagości także na Xboxie360, PeCetach i Nintendo Wii, Ciekawi mnie ostatnia platforma bowiem Wii jest znacznie słabsze od swoich kolegów, siła konsoli Nintendo tkwi w nowatorskim sposobie sterowania.
» Assassin's Creed jest bardzo podobny do Prince’a, wygimnastykowany bohater błyskawicznie budzi skojarzenia z Perskim herosem. Wiadomo że lwia część ruchów Księcia zostanie skopiowana (i być może ulepszona) w AC.
» Oprócz ślicznej grafiki warte odnotowania są mechanizmy rozgrywki. Free roaming to schemat znany z GTA, duży obszar i zdania do wykonania. W AC będą trzy duże miasta (pewna jest Jerozolima), pierwsze projekty wyglądają prześlicznie.
» Do poruszania się pomiędzy miastami posłuży koń. Wreszcie. Bardzo chciałem by ten element znalazł się w serii, ten motyw był obecny w „The Shadow and the Flame” ale bardzo krótko.
» Altair nie ma jednego palca, czyżby motyw zemsty ? ;)
» Skrytobójca jest wyposażony w odpowiedni sprzęt, wysuwane z rękawa ostrze i kusza na plecach. Na tym się zapewne nie skończy.
» Miasta pełne są ludzi, trzeba na nich uważać gdyż są to potencjalni kapusie.
» Misje podzielone są na trzy segmenty, dotarcie na miejsce akcji, eliminacja celu i efektowna ucieczka.
» W jednym z trailerów widać zakłócenia obrazu i wystylizowany na cyfrowy wstęp. Wbrew pozorom nie jest to efektowny zabieg. W jednym z wywiadów został poruszony ten temat. Okazuje się że tak naprawdę gra dzieje się w przyszłości i jako potomek Altaira przeżywamy jego przygody dzięki cudownym osiągnięciom informatyki i pamięci genetycznej. Jak dla mnie to zapowiedź znanej z Prince’a możliwości kontroli czasu, czas pokaże czy mam rację.
» Zapowiedziano już następne części, Assasins Creed zaistnieje jako trylogia.



Gra będzie miała swoją premierę w 2007 roku, zakładam że między wrześniem a grudniem. Załóżmy że pracę nad nowym PoPem ruszą wtedy z kopyta i uda im się zrobić nową grę w rok (wątpliwe ale taki właśnie odstęp czasu oddzielał nas od kontynuacji „Piasków Czasu”), więc przy pomyślnych wiatrach, czyli gdy kolejne części Assassins Creed nie pochłoną całkowicie PoP Team, w nowego Prince of Persia zagramy najwcześniej w drugiej połowie 2008.







Menu Główne